Formacja 2B

X
Poleć artykuł innej osobie

Uzupełnij poniższy formularz

AKTUALNOŚĆ · 07.11.2017 · 15:02
Łukasz Zembik
Łukasz Zembik
Formacja 2B została opisana przez Victora Sperandeo. Sytuacja tego typu bywa też nazywana „naruszeniem” wsparcia lub oporu. Inna nazwa to „odrzucenie” wsparcia lub oporu. W rzeczywistości chodzi o nieudany atak na barierę połączony z jej chwilowym przełamaniem, a następnie powrotem do wcześniejszych poziomów cenowych.
Formacja 2B

Rynki finansowe często przyrównuje się do wojny. Wyobraźmy więc sobie front zachodni 1914 – 1918, linię okopów (wsparcie lub opór) i atakującą piechotę. Jeśli opór działa standardowo to można to przyrównać do załamania się ataku. Piechurzy biegną w kierunku wroga, ale w pewnym momencie ich morale  siada i zaczynają uciekać. Linia okopów wroga wytrzymała atak, a atakujący ponieśli straty i musieli wrócić do punktu wyjścia.

Taki scenariusz z pewnością nie jest dobry dla atakujących, ale też nie jest to najgorszy wariant z możliwych. Z punktu widzenia zarówno wielkości poniesionych strat jak i morale, byłoby jeszcze gorzej, gdyby załamanie przyszło w ostatnim momencie, gdy sukces już wydawał się pewny. Na przykład gdyby atakujący zajęli pierwszą linię okopów, ale później zostali z nich wyparci przez kontratak wroga. Można powiedzieć, że im bliższy i bardziej pewny wydaje się sukces, tym bardziej demoralizujące jest niepowodzenie.

Z sytuacjami tego typu często mamy do czynienia na rynkach finansowych. Przykładem może być to, co wydarzyło się na dziennym wykresie EUR/USD w sierpniu i wrześniu br. Wcześniej długo panował trend wzrostowy. 29 sierpnia powstał spadkowy pin bar (spadająca gwiazda), po czym nastąpiła korekta. Szczyt tego pin bara oznaczony numerem 1 stał się oporem, czyli odpowiednikiem linii okopów z naszego „frontowego” przykładu. Przełamanie takiej bariery często zapowiada kontynuację trendu i przez wielu traderów jest traktowane jako sygnał do wejścia. Tym razem jednak nastąpił kontratak podaży, który mimo początkowego sukcesu wypchnął atakujących (kupujących) na pozycje wyjściowe. Sytuacja pogorszyła się o tyle, że wszyscy którzy otworzyli długie pozycje po wyjściu ceny ponad szczyt nr 1 zostali „złapani” i od tej pory myślą już tylko o zamknięciu tej pozycji. 

Co to znaczy, że rynek jest silny? Być może chodzi o to, że występuje nawis popytowy, czyli inwestorzy czekający na jakiś sygnał żeby otworzyć długą pozycję. W takiej sytuacji po przekroczeniu wcześniejszego szczytu ten oczekujący kapitał powinien się uaktywnić i spowodować dalszy wzrost. Tak się jednak nie stało i zamiast kontynuacji wzrostu mieliśmy kontratak podaży zakończony powstaniem drugiego spadkowego pin bara. Rynek nie był silny, nawisu popytowego nie było.

Z odwrotną sytuacją mieliśmy do czynienia 17 i 18 października 2017 na EUR/USD H1. Początkowo dominował trend spadkowy, ale w pewnym momencie powstał wzrostowy pin bar (młotek) oznaczony nr 1 i poziomą linią. Później rynek się odbił, ale następnego dnia nastąpił ponowny atak podaży i test wsparcia ustanowionego przez wspomniany młotek. Na krótki czas wsparcie zostało przełamane. Gdyby nad rynkiem wisiała wzmożona podaż czekająca tylko na sygnał, to po przekroczeniu wsparcia powinna się ujawnić. Tak się nie stało. Zamiast tego nastąpił kontratak popytu, który ostatecznie doprowadził do powstania kolejnego młotka i rozpoczął trend wzrostowy.

Można z tego wywnioskować bardziej ogólną regułę: jeśli na rynku powstaje sygnał, który powinien być widoczny dla wielu inwestorów i uaktywnić popyt lub podaż, a tak się nie dzieje, to jest to argument za ruchem cen w przeciwną stronę.